| Cytat: |
| Żenada, żenada, żenada i jeszcze raz żenada!!! Nie chodzi o zwierzęta... One, jak chcą, to wychodzą, a jak nie to siedzą w krzakach albo śpią gdzieś na wybiegu schowane przed wścibskimi oczami. Chodzi o całokształt. Zapłaciliśmy dziś 30 zł za oglądanie reklam na każdym wybiegu, siedzienie na brudnych betonowych ławkach lub z przegniłego drewna; 4 zł za skorzystanie z ubikacji (2 zł od osoby). Gdyby to choć przypominało ubikację. To był chamski, cuchnący jak u słoni w pawilonie sracz, nie remontowany chyba od \"Późnego Gierka\", gdzie przepita babcia klozetowa pobierała opłatę za to, że co parę minut latała z jakimś sprayem do odświerzania powietrza i rozpylała (umrałemu kadzidło). Najgorsze było to, że nie ma żadnych oznakowań ulicznych w okolicy i tylko nagabując ludzi przez okno samochodu dotarliśmy na miejsce, aby się zaraz przekonać, że raczej nie znajdziemy miejsca do parkowania (\" proszę szukać w okolicy\"). Pierwszy i ostatni raz.... |
| Cytat: |
| Pamiętają Państwo, jak miał być ten szturm na Strefę 51 w 2019 roku? Ciekawe, czy odważono by się strzelać, jak by to potem do internetu weszło... |
| Cytat: |
| Dziwne życie
-------------------------------------------------------------------------------- Ehhh, od czego by tu zacząć. Ostatnio w moim dziwnym życiu wydarzło się wiele dziwnych rzeczy, o niektórych chciałbym zapomnieć, niektóre chciałbym zapamiętać do końca życia. Jednak jedno wydarzenie jest znacznie ważniejsze od całej reszty. Spotkałem kogoś, kogo, jak mi się wydaje, szukałem przez całe moje życie. Zakochałem się w Ewie. To uczucie trwa już we mnie kilka miesięcy, starałem sie o tym zapomnieć, lecz zawsze, gdy ją zobaczę ta myśl powraca. Nie umiem (pewnie nie chcę) dostrzec w niej żadnych wad. Jest pod każdym względem idealna, cudowna. Jej urok, oczy, głos, wygląd, to wszystko mnie obezwładnia. Staram się powstrzymać przed patrzeniem prosto w jej piękne oczy, lecz nie potrafię. Czasem łapię samego siebie, gdy zapominam o bożym swiecie wpatrując się w jej cudowne oblicze. Ja żyję tylko nią, żyję myślą, że jutro będę mógł znów na nią spojrzeć, posłuchać tego boskiego głosu, może nawet zamienić z nią kilka słów. To jest sensem mojego życia, nic poza nią się nie liczy. Najgorsza jest myśl, że już w czerwcu kończymy szkołę, nasze drogi się rozejdą, pewnie już nigdy w życiu jej nie zobaczę. Zostało mi tych kilka miesięcy, przez które chciałbym mieć z nią jak najwięcej kontaktu. Potem życie straci sens, to będzie egzystencja bez sensu, którym jest właśnie ona. Nie wiem jak sobie z tym poradzę, czy w ogóle sobie z tym poradzę, już nic nie będzie takie samo, każdą kobietę którą spotkam będę porównywał z Ewą. Każda w porównaniu z nią wypadnie blado. Taka Ewa jest tylko jedna. Pewnie teraz sobie myślicie, że mógłbym po prostu powiedzieć jej, co czuję. Powiedziałem. Już wiem, że nigdy z nią nie będę. Zresztą ja nawet nie jestem jej godzien. Chyba nikt na tym świecie nie jest. Ja z resztą nie mam odwagi dalej o nią walczyć. Jestem zbyt nieśmiały. Zresztą wcześniej zakochiwałem się kilka razy, i nigdy nie zdobyłem się na oświadczyny, nigdy o tym głośno nie mówiłem, ale Ewa mnie tak oczarowała, że zdobyłem się na ten bardzo trudny dla mnie wyczyn. Jeśli ona chciałaby się z kimś związać to nie pozostaje mi nic innego, niż życzyć jej szczęścia, bo w końcu o to mi chodzi, aby Ewa była szczęśliwa, oddałbym za to wszystko. A z kim będzie szczęśliwa to już mniej ważne. Oczywiście nadal marzę, że coś się nagle zmieni, i ona znajdzie szczęście ze mną. Ale to tylko marzenia. Ona potrzebuje kogoś naprawdę wyjątkowego, tak samo jak ona jest wyjątkowa. Ja zaś jestem nudny, nie mam w sobie nic, co mogłoby ją zainteresować. Więc na razie pozostaje mi tylko podziwianie jej piękna, a potem zostanie mi już tylko ten maleńki wycinek zdjęcia mojej klasy, który oprawię w ramki, zachowam do końca mojego marnego życia, jak najcenniejszą relikwię. No i wspomnienie, które pozostanie w moim sercu na zawsze. Chociaż, z drugiej strony, to że nigdy nigdy nie będę z nią jest winą mojej nieśmiałości. Co prawda wyznałem jej miłość, lecz pewnie gdyby ktoś miał to ocenić powiedziałby, że zrobiłem to w sposób nieudolny, wręcz skazując siebie z góry na porażkę. Jedyne, co mogę dla niej zrobić, to po prostu nie wtrącać się do jej życia, gdzie jestem najmniej potrzebny. Najwyżej mogę jej dostarczyć zmartwień. Poza tym odkąd się w niej zakochałem, każda moja modlitwa kończy się słowami "Boże, daj Ewie piękne i długie życie". Jeżeli Bóg naprawdę istnieje, to wierzę, że wysłucha moich próśb. Jeżeli już jestem przy temacie religii, to moim największym grzechem jest zazdrość. Zazdroszczę przyszłemu towaryszowi życia Ewy, będzie miał niepowtarzalną okazię przebywać na co dzień z najcudowniejszą osobą pod słońcem. Z drugiej strony, jeśli dowiem się kiedykolwiek, że ktoś skrzywdził ją w jakikolwiek sposób to bez względu na konsekwencje go zabiję. By skrzywdzić takie cudo, trzeba być wielkim bydlakiem, który naprawdę zasługuje na śmierć. Wracając do tematu dalszego życia, to naprawdę, pomimo wielogodzinnych rozmyślań, nie mam na nie żadnego pomysłu. Bronię się z całych sił przed myślami samobójczymi. Próbuję wmówić sobie, że przecież jestem jeszcze młody, że spotkam jeszcze w życiu wiele kobiet. Ale to na nic. Taki ktoś jak Ewa rodzi się raz na miliard, ba, na sto miliardów. Potem nie będę w stanie już się zakochać w żadnej innej, żadna inna nie dorasta Ewie do pięt. Jednak ciągle mam nadzieję, że może coś we mnie się zmieni, coś, co pozwoli mi zainteresować sobą Ewę. Może jakimś cudem Ewa trafi gdzieś na ten tekst, może to ją jakoś poruszy. To już koniec tego tekstu. Jeżeli ktoś doczytał się aż tu, to dziękuję za cierpliwość. -------------------------------------------------------------------------------- Krazen P.S. Jeżeli ktoś chciałby mi cokolwiek powiedzieć w związku z tym tekstem to proszę na mail:a_gentos@o2.pl |
| krzemo napisał/a: |
| w telewizji mówią, że pojechali wyzwalać świat przed faszystowską Ukrainą (im się wmawia nawet to, że to Ukraina stworzyła koronawirusa) |