Order męstwa, oprócz premii do morale, daje odporność na czary umysłu.
Destyn mroczny przywódca Zakonu Lordów poszukuję zapomnianych podziemi, w których ma znajdować się starożytne miasto zwane Nexusem, ruiny te mają podobno posiadać Strażnika Ziemi część mitycznego Świętego Graala, nie wie on jeszcze, jakie dziwne wydarzenia spowodują nagle pojawiający się nieumarli.
Additional information / attachments from the author
CPU
Dungeon
Human
Cove
CPU
NecropolisNawet w miarę. Strasznie dużo tekstu. Jak już się zdobędzie armię to gra leci w miarę sprawnie i nie ciąży.
Mapa do porannej kawki, lekka i ciesząca oko. Przeleciałem przez nią jak żyłka przez przelotkę podczas zawodów spinnigowych, żeby nie użyć dosadniejszych sformułowań :) Tyko i wyłącznie estetyczne wykonanie i całkiem znośna fabuła sprawia, że chce się w nią grać, bo mapa nie jest żadnym wyzwaniem nawet dla przeciętnego gracza. Bardzo bym chciał napisać coś więcej, ale taka jest właśnie ta mapa: dwa plusy i minusy na krzyż i po recce.
Gdzieś mi mignęło, że jest ona częścią większego projektu kampanijnego. W takich założeniach ma szansę znacznie lepiej zapaść w pamięć ;)
Tutaj uwaga do autora, że tworząc mapę która jest częścią większego projektu (zakładam, z założeniem przenoszenia bohatera) fabuła powinna naprowadzać w miarę wcześnie w czym specjalizuje się główny bohater, czyli magia ognia.
Co najwyżej poprawna graficznie, bez toporności ale i bez jakichś zaskakujących/super ciekawych rozwiązań. Na powierzchni poziom troszkę wyższy od generatora. W podziemiach niestety już gorzej (może dlatego, że podziemia to w końcu poziom -1).
Super prosta mapa liniowa ("przygodowa", "fabularna"). Do zagrania między jednym łykiem kawy a drugim. Pełen relaks, nie wymaga skupienia ani myślenia, po prostu jedziemy jedyną drogą jaką dasię, parę razy nawracamy, bo questy do zrobienia i wygrywamy. Może i trzeba "z ręki" parę walk rozegrać, ale też bez żadnego wysiłku.
Poziom trudności to jednak raczej baaardzo niski, nawet jak dla graczy casualowych.
Fabuła jest, ale przyznaję się, nie czytałem, bo widząc początek "rozgrywki" uznałem, że nie będzie to miało wpływu na przebieg rozgrywki (w końcu to nie słynne Gniezno). Nie miało.
Mapa wiadomo czyjego autorstwa, i schemat "gry " dokładnie ten sam co w zeszłokonkursowych mapach. Aż dziw, że trafiły się tam nawet oceny 4, widać na różnego typu i poziomu mapy jest zapotrzebowanie.
Mimo, że ja raczej nie należę do grupy targetowej tego produktu, to ze 6 gwiazdek dam... podzielone sprawiedliwie między 3 mapki tej "kampanii".
Pierwsza część tegorocznej trylogii przedstawia o wiele przystępniejszą i ciekawszą opowieść od poprzednich map autora. Jest trochę zwrotów akcji, a wśród bohaterów nie ma tego "dobrego".
Co do samej mapy: grałem na 200% i problemy poprzednich map znów się pojawiły. Mimo najwyższego poziomu trudności wszystkie walki można zostawić autowalce, mimo że autor przestrzega przed niepożądanymi stratami. Podobno na niższym mamy jeszcze więcej wojska, zastanawiam się po co.
Mapa do przeklikania w jakieś 30 minut. 90% walk idzie na autowalce bez strat. Chyba tylko walka z "Sandro" była jakkolwiek ciekawa, gdzie trzeba było użyć minimum mózgu. Fabuła ciężkostrawna - zdania wielokrotnie złożone i z błędami. Poziom trudności trochę jak w samouczku. Tyle że nie bardzo wiem, czego ta mapa ma uczyć... Bo na pewno nie szacunku do swoich jednostek xd
W tego rodzaju gry liniowej gdzie musimy dostarczyć artefakt w konkretne miejsce powinno się przede wszystkim zwrócić uwagę na pojedynki toczone po drodze. Walki powinny być wymagające z wykorzystaniem: umiejętności naszego bohatera, artefaktów, zaklęć, specjalnych zdolności posiadanych jednostek. Autor skupił się na pojedynczych walkach praktycznie zapominając o całej reszcie. Wiele walk na granych na automacie. Widać wyraźnie, że nie przyłożono się do edycji walk.
Mapka zbyt prosta. Mimo zaleceń autora by starać rozgrywać je samemu to nie stanowiły one wyzwania. Historia moim zdaniem mogła być ciekawsza. Liniowość tej gry bez obrania innych możliwych opcji przejść oraz brak możliwości rozbudowy miast i granie tylko jednym bohaterem były jednak wadą i miałem spory niedosyt. Różne misje były dostępne chociaż ich zrobienie było zbędne i niewiele wnosiło. Fabuła ciekawie się rozkręcała ale nie wiele idzie z niej zapamiętać.