Istnieje prosty sposób na sprawdzenie podczas gry, czy znajduje się na danym polu "zdarzenie". Wystarczy kliknąć na pole prawym przyciskiem myszy i jeśli NIE będzie informacji "(można kopać)" to oznacza, że właśnie w tym miejscu jest "zdarzenie".
You can do All, but one fight with your starting army. Goal is to do the one fight. Good luck!
Informacje dodatkowe / załączniki od autora
Człowiek
Wrota żywiołów
CPU
Forteca
CPU
Lochy
Po ograniu tej mapy (bez większych sukcesów - dodajmy) mam pewne przypuszczenie, że ta mapa została wygenerowana przez tzw. "AI".
Niby wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka, gdacze jak kaczka i nawet z dalekiej perspektywy jest żółta jak kaczka. Ale wnikliwy obserwator od razu zauważy, że to nie kaczka.
Nieświadomy użytkownik ściągający tę mapę z pozoru będzie zachwycony. Oto znalazł swoją kaczkę (to znaczy mapę), zaraz rozsiądzie się z kawką, dziabnie ciasteczko i pyknie parę turek ze swoją ulubioną grą w sobotnie popołudnie. Otóż nie tak szybko!
Świadomy użytkownik zwróci uwagę, że coś tu jest mocno nie tak. To uczucie będzie mu towarzyszyć na każdym etapie rozgrywki. I nie chodzi tylko o krytyczne błędy związane z brakiem możliwości wygranej. Jest tego znacznie więcej.
Wymienię dlatego parę najgrubszych wtop żądających natychmiastowej poprawy:
1. Brak jakiejkolwiek możliwości dostania się do różnych sekcji mapy.
2. Wiele sekcji mapy tylko z wyglądu daje wrażenie sensu. Funkcjonalnie nie mają żadnego. Nawet dekoracyjnego.
3. Absurdalne rozmieszczenie niektórych obiektów.
a) Do niektórych nie da się wejść, choć mamy wrażenie, że... był to właśnie celowy zabieg.
b) Niektóre nie mają żadnego sensu. Widać jednak, że nie miały być tylko dekoracją.
c) ...potwory ni z "gruszki ni z pietruszki". Takie wiecie, stojące pod ścianą i broniące powietrza.
4. Statystyki przeciwników i ilości jednostek - z pozoru wygląda jakby istniał w nich pewien wzorzec. Ale wartości są tak absurdalnie dobrane, że nie mają w mojej opinii sensu z punktu widzenia balansu.
5. Dziwne braki w zagospodarowaniu terenu. Niby skończone, a jednak nie skończone.
6. Wspomniany brak możliwości spełnienia warunku wygranej (realizacji celu mapy). Brak też obsługi przegranej (tu Autor poleciał klasykiem: pozwalamy stracić bohatera + blokujemy karczmę. Może to jednak nie "AI"?).
Technicznie mapka miała szansę na bycie tą z gatunku słabych i głupkowatych. Takich, które niby są "serio", ale są tak słabe i niedorobione w głupi sposób, że aż wesołe :) Wystarczyło zalepić te wodne dziury, dodać parę absurdalnych eventów, w stylu: "to należy do szatanów, wara bo zabijemy", po czym mijasz potwora i bierzesz artefakt.
Niestety nie wyszło. No ale przyznajmy, że tego typu słabe mapki też trzeba umieć robić.
No dobra. Żarty żartami. Gdyby tylko Autor przetestował swoją mapkę, z pewnością poprawiłby to i owo. Szkoda
Miodność: 1/5
wygląda na to, że poprawek nie będzie, zatem adijos
Wygląda to jak mapa zrobiona w kilkanaście minut przez kogoś, kto dopiero zapoznaje się z h3 i edytorem map. Poza dwiema nudnymi walkami z dużą ilością krasnoludów, wszystko schodzi na autowalce bez strat. Z hirkami brązowego nie trzeba nawet walczyć, bo po zajęciu lochów zostają wygnani po 7 dniach. Potem już nie ma co robić, poza skipowaniem tur i rozbudową miasta (które rozbudowuje się tylko po to, by być w stanie pokonać cel misji, czyli 100 hydr). Puste, biedne wizualnie lokacje rażą w oczy. Nie ma tu nic wartego uwagi.