Antymagia może być usunięta tylko przez czar Odwrócenie zaklęć (na poziomie "Expert") lub za pomocą umiejętności Smoczych Ważek.
Lata temu w podziemiach grupa czarnoksiężników założyła ukryte miasto, Czas mijał, upojeni swymi osiągnięciami popełnili błąd,
Stwory zwróciły się przeciw swym panom.Lochy przeszyły krzyki heretyków, Już niedługo z ciemności zło znajdzie drogę na górę. Pokonaj plugastwa nim wypełzną na ziemię!
Człowiek
Przystań
Człowiek
Lochy
Człowiek
Forteca
Człowiek
BastionMapa do przesady łatwa, i nie rozumiem dlaczego bo albo tej fabuły nie było ( oprócz opisu )albo ja nie zauważyłem. Wiec nie wiem poprostu wchodzisz idziesz przed siebie bo za darmo masz armagedon blade i koniec mapy w jeden miesiąc, a szkoda bo bardzo ładna mapka i dlatego daje 2 za wyglad. I nie chodzi mi o to ze za łatwa to do śmieci poprostu grasz te mape i nic, przypuszczam ze komus bardzo moze sie taka mapka spodobac ale niestety nie trafia do mnie. Gdy spojzalem na nią w edytoze to spokojnie 3.5/4 no ale zagralem no i ....
Mapa praktycznie nie do wygrania. Z obu stron najeżdżają cię silni przeciwnicy którzy mają potężną armię i czary + do tego wróg z podziemii. Jak już się uda złapać oddech to kończy się gra gdyż wróg wygrywa poprzez spełnienie jakiegoś tam warunku.
Bardzo ładna mapka. To przyjemność zagrać na tak fajnie skomponowanym dopasowanym do siebie terenie. Szkoda że mapka jest taka mała i niezbyt rozwinięta fabularnie. Dlatego nie dałam maksymalnej oceny. Nie dograłam mapki do końca, może zrobię to w przyszłości, ale spędziłam na niej wystarczająco dużo czasu aby wyrobić sobie opinię. Rzuciło mi się za to w oczy że niektóre miejscówki są niedostępne. Nie wiem czy to błąd czy po prostu tak miało być. Uznam że to dekoracja i nie obniżę za to oceny. Fajnie że można zagrać różnymi stronami konfliktu dzięki czemu jest jeszcze więcej zabawy na przyszłość.
"North-west problem" w wersji rozbudowanej. Zaczynając bastionem mamy bardzo podobny gameplay jak tam, czyli chodzenie po siedliskach i zbieranie całej zawartości strefy bez większego wysiłku. Tyle że jest jeszcze "coś więcej", czyli potencjalne starcia z przeciwnikami i zwiedzanie mapy. A to już coś. Ale żeby nie było tak smutno, autor dorzucił graczom przeróżne relikty na glebie (skąd ja to znam? hmmm...). Znowu anielski sojusz na glebie!!! O co chodzi? Najlepszy składany artefakt w grze dostępny od tak, rzucony jak śmieć. Nawet nie ma żadnej satysfakcji ze zdobycia czegoś tak potężnego, tak łatwo,
Ale w sumie co z tego, skoro gracz fioletowy ma na swojej strefie księgę powietrza i opcję zaskakania przeciwników lub zwyczajnie szybkiego zajęcia miasta, które jest celem gry? No nie wiem, czy ta prosta i bardzo losowa mapka zasługuje na ocenę 2, ale musi być wyżej od tej mapy w.w., a skala ocen jest zbyt wąska...
Mapa dość ładnie narysowana, nieprzesanie napchana, choć dużo elementów wypełnień dekoracyjnych wykorzystano, to jednak wszystko ładnie ze sobą współgra i wygląda. Może w podziemiach nieco klaustroobii się wkrada, ale w końcu to podziemia - wąskie, ciasne, ciemne tunele, to i klaustrofobia usprawiedliwiona (a może nawet pożądana).
Wydaje się, że to mapa tego samego autorstwa co N-W problem. Widać na kilometr tę samą rozrzutną rękę kłądącą mnóstwo dobra wokół, niekoniecznie bronionego, i rozrzucającą po mapie niebronione relikty. Taki sam przebieg rozgrywki, ten sam schemat, te same problemy. Z tym, że tu mapa bardziej rozbudowana od poprzedniej: mamy aż czterech graczy potencjalnie "ludzkich" i CPU do pokonania/zdobycia zamku w podziemiu - a zamek ten bezpański (???!), bez hirka nawet tym razem, tylko z jakimśtam wątłym garnizonem. To chyba pomyłka jakaś, bo w okolicy bardzo bliskiej 3 inne lochy, więc chyba ktoś tam być powinien i czekać, zbrojąc się w tych 4rech zamkach... W takiej sytuacji to gra jednak sprowadzi się do naparzania się nawzajem czterech graczy, albo - w przypadku gry solo - do przestudiowania edytora i eja do zamku docelowego, po co się męczyć z przeciwnikami...
Właśnie - po co, skoro i tak jeden ma z góry przesądzoną wygraną. Pomijając fakt, że strefy są bardzo nierówne tym razem i to nie tylko kształtem geograficznym), ale np dwóch ma walające się wszystkie wory kasodajne, zaraz se złożą gęś, a jeden ma tylko 2, ale za to ma obok utopię, a czwarty nie ma wcale, za to ma zamek za bramą, do której inni nie mają klucza... Co najistotniejsze, tower ma... księgę magii powietrza i wszystkie czary odblokowane, więc chyba gra każdym innym kolorem mija się z celem. Nawet solo, przeciw CPU. Wpada sobie taki wizard od czasu do czasu na długi, wąski pas lądu Przystani, albo rozwala wszystkich pomocników, albo i maina trzaśnie Chainem po plecach i się wycofuje, a nam już pół armii w piachu.... I żadne miecze armageddonu nie pomogą, chyba, że się trafią kajdany w utopii i mu tę księgę zabiorę (a tu pupa bo i tak mainowi air magic nie weszła, więc se za daleko nie polata, o dimenowaniu nie wspominając).
Że takie ciekawostki, jak kopalnia złota bez strażnika, a tuż obok druga z kilkoma grupami golemów... Może i tak być miało, że gracz słaby, który golemów nie umie rozstrzelać, też coś pogra, ale... do mnie ten pomysł nie traifa nic a nic.
Niby powinno być z pół gwiazdy więcej niż N-W, bo mapa dużo bardziej zaawansowana, ale... Tam dużo mniej dało się popsuć, tu za to "kwiatów" o wiele więcej. Więc nie będzie.
Może ideą było, że "ten czwarty", podziemny, ma być "przeszkadzaczem" CPU, któy będzie nas zza tej bramy nękał, ale wtedy trzaby mu wyłączyć humana w opcjach. No i dać jakieś spore boosty, żeby miał czym nękać, bo swoje 3 siedliska smoków ma już poza bramą, więc raczej będzie się tylko chował, bo nękać nie za bardzo ma czym...
Bardzo prosty, jeśli nie najprostszy koncept mapy jaki mogę sobie wyobrazić. Startujesz na jednym z 4 biomów, który ma wszystkie kopalnie i siedliska, zbierasz wszystko, budujesz ogromną armię i idziesz bić się z przeciwnikami. Można rzec, że brakuje tej mapie głębi :) Cel misji to zajęcie miasta w podziemiach, i choć pokrywa się z fabułą, to jednak nie do końca. Po pierwsze dlaczego walczymy z pozostałymi graczami których mogliśmy wybrać? Kim oni są według fabuły? I dlaczego nie mamy limitu czasowego na zajęcie miasta? Według opisu scenariusza potwory niedługo wyjdą na powierzchnię i musimy temu zapobiec, powinien być limit czasowy. Zajęcie miasta jest banalnie proste po przeczekaniu jednego albo dwóch miesięcy i wjechaniu prosto w cel. Obawiam się że ciekawsze mapy można spotkać w generatorze.
Mapka dla mało wymagających graczy. Dostępne wszystkie czary i artefakty, co powoduje brak konieczności odwiedzania namiotów kluczników i omijanie garnizonów. Garnizony przeważnie słabo obsadzone można wykorzystać do poprawienia sobie statystyk. Mając wszystkiego w brut łatwo i szybko można dotrzeć do kluczowego miasta, które też można zająć bez trudu. Kilka kopalni i innych elementów niedostępnych nawet po użyciu lotu, czy wrót wymiarów.