Jeśli zahipnotyzujemy czarodziei, to ich czar wesprze naszą armię lub osłabi wojsko przeciwnika.
One hundred years after Cymestria falls, God of Air Barbatos has settled himself in north highlands' valley which has been named by his name. As a Air God he had no form. He decided to claim body of one of two powerful dragons settled in this area. Slay the dragons and become the Air God yourself!
CPU
Nekropolia
CPU
Forteca
Człowiek
CzłowiekKapitalna luźna mapka. Miałam już nie pisać recenzji, ale przygoda z tą mapką mnie natchnęła i nie mogłam po prostu zostawić tak dobrego produktu bez oceny. Fajnie rozwiązano problem dróg, bo każdy tu może latać od początku., więc każde niedostępne miejsce nie stanowi problemu. Przeciwnicy są daleko i mamy znaczny obszar do zwiedzania. Kraina jest zielona i bardzo ładnie przyozdobiona. Trzeba się spieszyć bo rywale dość szybko potrafią się zorganizować i zdobyć główne miasto przed nami. Rozbudowa zamku idzie na szczęście szybko i dojście do przyzwoitych jednostek nie zajmuje dużo czasu. Po raZ pierwszy udało mi się zagrać molochami z factory, co nie ukrywam sprawiło mi sporo frajdy. Moja ocena wynika głównie z radości gry w tą mapę choć zdaję sobie sprawę że można jej wytknąć parę słabych punktów.
Mapa single/multiplayer. Skrzydła anioła dla każdego dają wrażenie wolności, chociaż ogólny brak dróg na mapie sprawia że wygląda na pustą, może nawet miejscami taka jest.
Na multiplayer barbatos passage oferuje starcie bez zasad, wszystkie chwyty dozwolone. Dostępne wrota wymiarów, losowe relikty na strefach AI, owi gracze AI którzy przechadzają się po mapie ze smokami 8 tieru- wszystko się może zdarzyć. Nienajgorsze doświadczenie.
Na singleplayer jest gorzej. Gdyby skupić się na AI to widzimy że są zablokowani aż do 3 tygodnia. Po odblokowaniu strażnika natychmiast podnoszą pandorę z dwoma parami skrzydeł anioła- bez tego nie mogą ruszyć się z zamku. Jeśli wpadniesz do nich 131 otworzysz strażnika i zabierzesz im sprzed nosa skrzydła to nie mogą się ruszyć i cała gra traci sens.
Celem jest zajęcie miasta na środku. Żeby do niego dojść trzeba pokonać jednego z tych właśnie AI... albo mieć scouting/wrota wymiarów. Wtedy bierzesz miasto bez walki i wygrywasz misję
Podoba mi się to że na mapie są rozsiane różne sposoby na wzmocnienie się. Questy na zabicie potworów, puszki pandory, relikty do zebrania.
Oglądałem tę mapę w wersji pojedynku PVP streamerów i chyba tylko w takim formacie ta mapa ma jakąkolwiek rację bytu. Czyli bardzo luźna, nieskomplikowana i pełna losowości rozgrywka. Założenie mapy ciekawe, ale słabo wykorzystane: każdy bohater ze skrzydłami na start. Może to kwestia samej zawartości mapy, która jest dość pustawa i niewiele oferuje. Mając skrzydła, i to jeszcze na każdym bohaterze, można bardzo skracać dystans między ważnymi celami i szybko je zdobywać. Jak choćby te miasto na środku, które jest celem gry. Do ominięcia strażnika misji wystarczy mieć tylko bohatera z wyexpionym scoutingiem - można wtedy ukończyć mapę przedwcześnie, opluwając wszystko inne. Poza tym, można podwędzić graczom AI ich puszki ze skrzydłami - detal, ale jeśli autor zamierza kiedyś poprawiać tę mapę, to warto o tym pamiętać. Gracz ludzki zawsze wykonuje ruch pierwszy, przed graczem komputerowym, więc wystarczy tylko być na czas w odpowiednim miejscu.
Wydaje się, że jakiś tam zamysł był - mapa daleka od autogenerowanych, ale efekt końcowy, niekonieczny. Poziom raczej z tych niskich. Śnieg całkiem do rzeczy, ale już Highland dużo mniej -pustawy i nijaki (a jest go niestety dużo więcej...) Lokacje tak po prostu ciepnięte w środku pola stoją sobie (a może leżą) - nie wygląda to ani trochę.
I znów mamy nowość, a raczej jakieś udziwnienie, chyba to domena 2025 - zróbmy coś nowego. Ale czy to dobry pomysł dać wszystkim bohaterom skrzydła? To po co te przeszkody? Żeby choć ładne były, można sobie polatać, podziwiając. A są dość średnie. Jednak okazuje się, że nie wszędzie dolecimy, bo przeszkody za szerokie, nie widzimy. Lunety wyłączone. Scoutingu brak. Aleee... Boaterowie ze scoutingiem nie wyłączeni. Ale.... i tak pewnie nie zdążą się pojawić, bo są dwa sposoby skończenia gry:
1. otwieramy edytor i jedziemy prosto do celu, albo
2. szwędamy się wkoło waląc wszystko i wszystkich bez większego oporu, (jeden CPU to miał nawet Crystal Dragona, a tu many brak, bo na DD poszła, nie można zimplozjować, nasze wielkie oddziały robią mu max kilkadziesiąt damage'u... ale sie głupi nie wycofuje, bo przecież ma smoka wielkiego... i dał się zaciukać w końcu) i nagle okazuje się, że któryś CPU znajdzie i zajmie słabo broniony zamek docelowy... Powtarzać nie będę, bo to bezcelowe...
W końcu jakaś mapa, którą ocenam, ukończywszy rozgrywkę (trudno, że przegraną....)
Granie w tę mapę było stratą mojego czasu, więc krótkość rozgrywki można poczytać tu za zaletę, bo tegoż czasu za wiele nie straciłem.
Chyba najkrótsza mapka w konkursie, zakończyłem ją po miesiącu przez nieuwagę, bo nie sprawdziłem warunków zwycięstwa, w których oprócz zajęcia konkretnego miasta mamy włączoną opcję normalnych warunków zwycięstwa. Autor postanowił stworzyć mapkę bez ograniczeń plus dał każdemu bohaterowi skrzydła anioła, ale nie wyszło. Pomysł może ciekawy, ale do tego potrzebny super specjalista.
Ta recenzja konkursowa nie została uznana przez moderatorów! Powód:
"2. Uzasadnienie oceny musi być rzeczowe: należy podać argumenty (np. zalety/wady), które tłumaczą wybór oceny liczbowej."
9/10