Jednostki dwuheksowe mogą ustawić się w fazie taktycznej o 1 pole dalej niż jednoheksowe, używając opcji autowalki.
Aslan wraz z przyjaciółmi muszą wygnać Wiedźmę, która zniszczyła Narnię i opanowała pozostałe krainy.
Informacje dodatkowe / załączniki od autora
CPU
Przystań
CPU
CPU
Człowiek
Bastion
CPU
Zamek
CPU
Twierdza
@Polonista
Twoja mapa nie jest bublem (to zbyt dosadne określenie), ale wymaga poprawek. Bez nich gracz jest wpuszczany w przysłowiowe maliny, a ja akurat bardzo tego nie lubię. Jak większość graczy - mam ograniczony czas na zabawę w H3 i konieczność cofania się do początku po kilku godzinach gry nie bawi mnie.
Za pewne nieścisłości przepraszam, ale oglądałam tę mapę prawie 3 miesiące temu i pewne szczegóły trochę już zatarły się w pamięci.
A co do testu - polemizowałabym.
Kto pierwszy opowiedział dzieciom o Aslanie? Faun, Bybr czy Szczurek? Skąd mam to wiedzieć, jak nie znam treści? Autora można ustalić, inne encyklopedyczne dane również, ale tego już nie.
Jestem przekonana, że nie jestem jedyną osobą, która nie znałaby odpowiedzi na to pytanie.
Więc nie pozostaje w takiej sytuacji nic innego, niż save/load.
Jeśli chodzi o lunetę/teleskop - chodziło mi o to, że oddając artefakt zwiększający pole widzenia możemy utracić możliwość zobaczenia czegoś istotnego.
Na wstępie zaznaczę, że nie rozgrałam tej mapy. Jednak uważam, że wiem dostatecznie dużo na jej temat i problemów, które tu występują, by wypowiedzieć się. Jeśli ta recenzja nie zostanie uznana to trudno, nie obrażę się.
Byłam widzem na streamie Bulbeta, gdy ogrywał tę mapę. A gdy utknął w punkcie, w którym nie miał drogi kontynuacji, odpalałam mapę na kodach, by ustalić przyczynę. Działo się tak kilka razy, więc doskonale są mi znane problemy tej mapy. Autor niestety nie przewidział (a może jednak przewidział i pozostawił?), że gracz może zrobić niektóre czynności inaczej niż zakładał czy w niewłaściwej kolejności, a konsekwencją tego będzie brak możliwości ukończenia rozgrywki, co się okazuje dopiero po pewnym czasie.
1. Strefa startowa wygląda bardzo przyjemnie, jednak już na niej napotykamy pierwszą nieprzewidzianą sytuację. W tej strefie buszuje bohater gracza komputerowego i ma w posiadaniu artefakt, który jest potrzebny w dalszej fazie gry. Trzeba go więc pokonać i zabrać artefakt. Gracz nie wie o tym i jeśli nie pójdzie swoim bohaterem pokonać przeciwnika - nie będzie mógł rozegrać mapy do końca.
Tak właśnie stało się na streamie, bohater przeciwnika został pokonany, ale nie przez Aslana, tylko przez wojsko będące w mieście, gdy to miasto zostało zaatakowane. Artefakt bezpowrotnie przepadł. A brak możliwości rozegrania mapy do końca wyszedł sporo później, gdy ten artefakt był potrzebny i nagle okazało się, że nigdzie na mapie go nie ma.
I tu niezbędne było sprawdzenie mapy na kodach i poszukanie tego artefaktu, co uczyniłam.
Znalazłam. Mapę należało zagrać od początku.
2. W początkowej fazie pojawia się informacja, że mamy się gdzieś spieszyć, ale nie wiadomo dokładnie gdzie i po co.
3. Oddanie lunety zbyt wcześnie powoduje, że nie jesteśmy w stanie dostać się w niektóre miejsca i ukończyć rozgrywki na mapie - znowu trzeba cofać się i domyślać, jakiego rozegrania oczekuje autor, a do wyboru jest kilka dróg.
4. Młodnik to wg mnie nieporozumienie. W jakim celu mamy rozgrywać wiele razy niemal identyczne walki? Jest to wyjątkowo nudne, zwykła strata czasu. A jeśli gracz zbyt wcześnie przyjdzie w to miejsce wskutek niewłaściwego wyboru jednej z kilku dróg? Nawet przejdzie ten młodnik, a na końcu okaże się, że poszedł tu w niewłaściwej kolejności, bo trzeba było najpierw odwiedzić inną lokację. Gracz przecież nie czyta w myślach autora.
5. Quizy - pomysł dobry, ale realizacja wg mnie fatalna. Nigdzie w opisie mapy nie jest powiedziane, że do przejścia jest wymagana znajomość cyklu "Opowieści z Narnii". Nie rozumiem, dlaczego autor zakłada, że każdy gracz zna tę pozycję. Ja np. nie znam. Mam przechodzić ten fragment mapy metodą prób i błędów? Podziękuję za taką przyjemność. A może ma to mnie zachęcić do przeczytania wyżej wymienionej pozycji? Sorry, ale z czytania bajek już dawno wyrosłam.
Bardzo jestem ciekawa, co autor tej mapy powiedziałby na podobny quiz, gdyby wystąpił na mapie zrobionej przez kogoś innego i dotyczył np. fizyki, chemii, czy np. gatunków motyli...
Powiem wprost: właśnie te quizy ostatecznie zadecydowały, że postanowiłam nie grać tej mapy.
Podsumowując:
Zbyt wielu rzeczy gracz musi się na tej mapie domyślać. Jeśli nie domyśli się - jest karany olbrzymią stratą czasu. A można zapobiec takim sytuacjom, trzeba tylko chcieć.
PS. Miałam nie pisać tej recenzji, ale gdy zobaczyłąm, że mapa ma ich bardzo mało - zmieniłam zdanie.
Bardzo dziwna interpretacja Narni. Mapy niezbyt zgadzają się z tymi książkowymi. Aslan jako bohater jest fatalnym pomysłem. Postać tajemnicza będąca personifikacją Boga tutaj ma twarz człowieka i jeszcze jeździ na koniu. Klimatycznie mi ta mapa kompletnie nie leży, bo to jakaś profanacja tematu jak wiedźmin od netflixa. Patrząc na sam gameplay zaczyna się nieźle. Walki nie są aż tak ciężkie jak na innych mapach w tym konkursie. Ubolewam, że to kolejna mapa chodzona, a nie otwarty świat. Wygląd mapy całkiem przyjemny, widać że ktoś się napracował. Szkoda że nie ma podziemi.
TLDR: Mieszane uczucia. Po kilku poprawkach to będzie bardzo dobra mapa, na ten moment błędy wypaczają rozgrywkę.
Liniowa mapa fabularna. Zaczynamy otoczeni przez zwiadowców wrogów. Bohater tylko jeden, wrogów wiele, a przy utracie startowego zamku przegrywamy grę. Wziąłem więc mobilną grupę wypadową ze sobą, a resztę zostawiłem na posterunku za murami. Jednego udało mi się rozbić o mury a resztę wytępiłem- spoko. Zaraz po tym pierwsze zaskoczenie-
//SPOILER//
quest guard przepuści tylko tego kto pokona Aslana, problem w tym że to ja gram Aslanem :D. Okazuje się że później otwieramy Łucję a Aslan idzie się "poświęcić" żeby przeciwnik mógł otworzyć dla nas strażnika. Bardzo mi się to podobało.
//SPOILER KONIEC//
Łucja ma klika miejsc do zwiedzenia tylko dla niej, i dostaje informację że brama do "legowiska" będzie otwarta tylko do 147. Problem w tym że otwierając tę wiadomość byłem dosłownie na 211... Patrząc po mapie na szybko stwierdzam że chodzi o dwell smoka za strażnikiem, i nie sprawdzając mojej teorii cofam się o tydzień żeby zdążyć go otworzyć. Okazało się że nie chodzi o ten dwell, bo ten strażnik wymaga łuku sharpa którego też nie mam xD. Okazało się że nie mam jednej części sharpa bo miał ją ten gość który rozbił się o mury mojego zamku... i tym sposobem mapa się dla mnie skończyła i musiałem zacząć od początku. straty wyceniam na ~4godziny.
Po zebraniu sharpa zagrałem znów resztę mapy i okazało się że żeby dojść do tego miasta nie wystarczy dobiec 147,ale potrzebny jest też artefakt. Znów powtarzanie całego tygodnia wstecz żeby ze wszystkim zdążyć.
No i teraz jest najgorsze. Bo przy legowisku dostaję lunetę. Luneta jest potrzebna do otwarcia strażnika którego już widziałem, więc nie zasatanawiając się idę dalej z fabułą. Po chwili natrafiam na zaczarowany las pełen archaniołów. Na każdej kratce walka z archaniołami. Bez przesadzania żeby przejść go całego potrzebowałem 3 godzin. Mógłbym sobie ułatwić gdybym znalazł wszystkie znajdźki potrzebne do uwolnienia dodatkowej armii, no ale nie wiedziałem że takie rzeczy są.
Czego jeszcze nie wiedziałem, to to że po podniesieniu lunety powinienem pójść najpierw w drugą stronę, której nie da się przejść bez tejże lunety. I co? no trzeba powtórzyć te ~5 godzin grania xD
i tu się moje doświadczenie z mapą kończy bo wsiadając na balon można w jedną turę dolecieć do miasta które jest celem naszej misji- raczej niezamierzona opcja bo jeszcze pół mapy było do odkrycia.
A, no i w jednym miejscu jest powtarzalny event z ruchem którym można zrobić sobie nieskończoność ruchu.
Pomimo tego wiadra pomyj muszę powiedzieć że mapa mi się podoba- a raczej podobałaby mi się gdyby nie te błędy. Bo widzę tutaj masę napracowania, solidną topografię i dobrze wyważonych przeciwników.
Niestety te wszystkie błędy które wymieniłem totalnie wypaczają rozgrywkę. Najbardziej to że balonem dolatujemy do końcowego miasta ;p
Myślę że jeśli mapa wymaga od nas dokładnego grania przez 4 pierwsze tygodnie albo może i dalej, to gracz musi o tym wiedzieć. I jeśli mam iść w jednym kierunku, to niech to będzie jedyny możliwy.
Bez tych błędów pewnie byłoby 4,5
Bardzo ładnie wyrysowana mapa. Niestety poza kilkoma okolicami, o których nie mogę tego powiedzieć, mimo najszczerszych chęci - jak np. Labiryrynt wśród sosenek, czy tam świerków (może dla zwolenników labiryntów będzie ok, ja raczej nie trawię). Podobnież labirynt z płotków i bram - strasznie brzydki, chociaż w trakcie rozgrywki funkcję swą spełnił. Sporo (nawet bardzo sporo) terenów specjalnch naprawdę fajnie wkomponowanych w mapę, nie zaś rzuconych tu i ówdzie, "żeby było ładniej". Może miejscami będą zaciemniać obraz, leżąc na granicy wody i lądu.
Ale dlaczego ze strefy startowej wyjeżdżamy promieniście rozchodzącymi się drogami... obok dróg, a na drogach rosną sobie drzewa?
Mapa dość dziwna - są miejsca, gdzie będziemy po prostu leźć i leźć i - nic się nie dzieje, a są miejsca, gdzie czeka cała kolejka kilkudziesięciu monsterów... Ciekawe. Albo miejsca w ogóle bez surowców, a obok miejsca, gdzie ich całe połacie (mam nadzieję, że to dla CPU i pozbiera, zanim gracz się tam doczołga, bo....
Zaczyna się niezbyt wymagająco. Bohem ze statystykami powyżej 10 i wielką armią bijemy zerowych przeciwników - zwiadowców?
Coś dla zwolenników wojny (bardzo) błyskawicznej. W zamku z ręki ustawione slow, haste i blind, zaraz w pierwszym evencie dostajemy za gratis buty, rękawice, kajdany, za chwilę bez wysiłku studnię maga, miecz armageddonu i czarną kulkę. i jeszcze pierścień wayfarera (i po co było po ten naszyjnik przyspieszenia rollować??), a na deser Town Portal. (To jeszcze w kapliczce przy stoczni wzywanie łodzi, i płacić nie trzeba...)
Robienie ślepych alejek, czy to na wodzie, czy lądzie, a jednocześnie nakładanie wyżyłowanego limitu czasowego niejako wymusza na graczu grę z otwartym edytorem, lub save/load w przypadku każdego najmniejszego ruchu "nie w tę stronę". Limitu czasowego chyba nie daje się do mapy gdzie jest mnóstwo znajdziek, (perfidnie) sprytnie poukrywanych artów, czy innych mniej lub bardziej ciekawych zagwozdek do rozwikłania. Pomijając bezsens limitów czasowych na tak zbudowanej mapie, informacja, że do jakiegoś Legowiska mamy dotrzeć nie później niż ... i tak wiele nie mówi, poza tym, żeby się spieszyć. Na szczęście chyba po tej pierwszej bramie z zamkiem na zegar, już chyba limitów czasu nie przewidziano.
"Wayfarerowy" pomysł schowania na drodze bohatera wody pod terenem specjalnym kiedyś mocno wkurzył, ale to było dawno temu, dziś jest OK, zwłąszcza jak już pierwszy raz się trafi i zaskoczymy. Jego nadużywanie (i to wielokrotne) już nie. Kładzenie na przykrytej wodzie Eventu na jedynym miejscu, gdzie możnaby zawezwać łódź, OK, ale pustego, dlaczego te eventy z wojskiem dodatkowym? Mam w każdym miejscu gdzie idę w butach, brać na drugim brzegu łódź i płynąć, bo pewnie przegapię dodatkowe wojsko? Czy otworzyć edytor?
Sporo fajnych, ciekawych, często nieszablonowych pomysłów. Dużo jednak też mało zrozumiałych, przynajmniej dla mnie, np. nie wiem do dziś, o co z tym miodownikiem, a trzy razy go przechodziłem ( w tym dwa razy z połową wojska...). Trochę też bardzo niedopracowanych, wręcz z dupy wyjętych, gdzie nie da się przejść normalnie, tyko z loada 2, 3, czy nawet więcej dni wstecz.
Nie wiem też co mają wspólnego z moją spostrzegawczością czy tam inteligencją Azurowe Dragony w puszcze pandory na początku rozgrywki, i nawet nie chciało mi się za bardzo zaprzątać tym uwagi, just autosave i jedziemy dalej.
Ogrom posiadanych armii w połączeniu ze statystykami bohaterów sprawiają, że mapa nie jest nic a nic atrakcyjna pod względem poziomu. Prawie pół mapy dało się pominąć, 7x9999 Azurowych na drodze dla głupców zberserkowane, drugi airship osiodłany (pierwszy oczywiście miał tak (perfidnie) zmyślnie miejcsce lądowania zaplanowane, że już się z powrotem wsiąść nie dało) - i skuteczny desant na teren zamku finałoweogo zakończył tę nierówną rozgrywkę.
Gra jak na liniową nie jest ani trochę intuicyjna, musimy zgadywać, co Autor miał na myśli. Przykład - natykamy się na quest 333 siarki i? Wymieniamy wszystko co mamy, żeby iść tą drogą, czy wybieramy inną drogę (bo są) spokojnie czekając, aż się ta siarka kiedyś uzbiera?
[EDIT: no nie wpadłem z marszu na to że 1998 dzieli się na 333.... mózg wapnieje chyba]
Udzielane podpowiedzi albo są niejasne i mało pomocne dla gracza, który nie widział/nie zna całości mapy, często znajdują się w nieadekwatnych miejscach (np. dostajemy podpowiedź do już wykonanego etapu). Wynika to też z konstrukcji mapy pozwalającej graczowi "iść" kilkoma droami, z tym, że słuszna niestety jest tylko ta jedna. Raczej na mapie liniowej albo udostępniamy różne drogi do celu (łatwiejsze, trudniejsze, krótsze, czy dłuższe), albo ukierunkowujemy gracza na drogę słuszną, lub budujemy mapę tak, żeby "zbładzić" się nie dało (chyba, że ktoś się bardzo uprze). A może Autor sądzi, iż gracz uzna za zabawną sytuację np dwa razy przchodzenia labiryntu z dziesiątakmi nudnych walk ze stadami archaniołów, po to by dowiedzieć się, że jednak bez tej lunety dalej nie ruszy, bo najpierw trzeba było wejść do Gospodarstwa i do Behemota, nie do plastra miodu... Jedyna pociecha, że trzeci raz, jadąc już w kolejności "słusznej", te same walki z hordami AA niektóre nawet na auto bez strat idą. Tyko... czy to rzeczywiście plus? Dwa pierwsze razy przynajmniej powalczyć trzeba było choć trochę, wysilić się nieco, zwłaszcza z 7x200 (i bez spirita).
Mapa ani pasjonująca, ani błyskawiczna, bo niezbyt błyskawiczne i pasjonujące jest dla mnie zbieranie przez tydzień kociołków rtęci po 1 szt (pewnie mógłbym te rybki odpuścić, bo mam taką armię że i bez tych paru smoków udźwignę (chyba), ale była podpowiedź, że "coś jeszcze", więc pewnie coś istotnego, bez czego nie ukończę...).
Mapa zdecydowanie dla zwolenników łażenia i szukania, toczenia wielkich i jeszcze większych walk oraz dalekowschodnich smoków. Dla mnie faworyt number one w kategorii "Najlepszy tekst/dialog Mapmakera 2025":
"Szszsz... Zbliża się potężny atak, Uciekajcie!!!!"