Unikalna umiejętność "szpiegowania" Rozbójników działa na takiej samej zasadzie jak zaklęcie Wizja (poziom mistrzowski) - jej zasięg zależy od mocy Bohatera.
When Fenerigo was informed that he is of noble blood, he could not wait to see the lands he had inherited. He sold eveything he had, traveled many miles, and finally arrived... somewhere? What was this forsaken place?
Człowiek
Bastion
Tę mapkę można zagrać, gdy mamy mało wolnego czasu i szukamy czegoś odmiennego.
Jest dość oryginalna. Nie wymaga rozbudowy miasta, dbania o ekonomię, chodzi się po mapie i zbiera chłopów, od czasu do czasu trzeba rozegrać jakąś walkę czy wykonać zadanie.
Muszę przyznać, że skończyłam ją bez zrobienia wszystkich walk i questów, sama nie wiem kiedy. :)
Dostępnych do zebrania chłopów na moje oko jest zbyt wielu.
Nie rozumiem, dlaczego autor oznaczył poziom "expert", bo mapka jest łatwa do rozegrania przy odrobinie doświadczenia.
Brakuje mi na tej mapie wykorzystania w pełni możliwości, jakie oferuje gra, dlatego ocena nie może niestety być wysoka.
Mapa równie krótka, co ciekawa. Zagranie całej mapy zajmuje około 20 minut, przy czym pierwsze 5 z nich to wyłącznie wpatrywanie się w ekran, w kompletnej konfuzji. Autor w genialny sposób wykorzystał alternatywne grafiki obiektów dla praktycznie każdego obiektu na mapie, by stworzyć zupełnie nową grę z Hoty (która dużo bardziej przypomina RPGi niż herosy). Główną wadą mapy jest powtarzalność (większość walk składa się z tych samych 3 rodzajów przeciwników, w podobnych ilościach), żmudne zmuszenie gracza do kilkukrotnego powrotu do miasta, co zajmuje kilka tur, oraz niski poziom trudności i drobny błąd z nowymi obiektami, przez który bohater musi stanąć "na" jednostce lub postaci, by móc interagować z niewidoczną puszką pandory obok. Może lepiej byłoby zrobić obiekty typu "Wydarzenie" lub "Puszka Pandory" z odpowiednią grafiką.
Warto też dodać, że najprawdopdobniej przez ograniczenia edytora map i edycji pliku EdObjts, tekst "array" (na dole ekranu) pokazuje absolutnie niepoprawne informacje po wskazaniu na obiekty na mapie.
Po edycji: Dowiedziałęm się, że błąd stawania "na" jednostce wynika z gry mapy z Hotą.
Kolejna mapa "unleashed", chyba taka epidemia w tym roku... Nie pochwalam, nie lubię, nie będę... A jednak zagrałem. W tym rozmiarze i wydaniu jeszcze do zaakceptowania, mimo, że nie widzę sensu stawiania questguardu który wygląda jak kupa chaszczy, drzewko, czy nawet troll, oprócz tego, że.... ładniej wygląda, bo nie stoją na mapie jakieś słupy, zwłaszcza, że tu byłoby ich sporo, jak na tak mały obszar.
Modyfikacje takie są też na plus dla ciągłości i spójności fabuły. Nie musimy gadać do słupa, a na przykład do trolla, czy chłopa, coś się dowiadujemy i już jest jakoś przyjemniej grać. Albo zasypujemy dziurę kamieniami, żeby przejść. Fajnie też przespacerować się mostem troli na drugi brzeg. I choć ciężko rozstać się było z maczugą ogra, bo jednak tyle ataku to nie w kij... nie mogłem sobie tej przyjemności odmówić, i oddałem. Aż się cofnąłem, żeby przejść sobie jeszcze raz.
Zadanie mamy proste, zgromadzić 30 chłopa - znaleźć, wywalczyć, dostać od chatki, które, co oczywiste przecież, nie wyglądają jak chatki, tylko... jak cokolwiek, na co Autor miał ochotę, i już.
Znaleźć też nie zawsze będzie łatwo, bo nie każdy chłop wygląda jak chłop, a nie każdy wyglądający chłop to chłop.
Wywalczyć będzie dość łatwo, chociaż czasem trzeba walkę powtórzyć, bo jednak sądzimy, że wojska nie bardzo będzie gdzie wynająć, miasto mamy takie trochę niezbyt rozbudowane i strzechą kryte, więc strata 1 pike może być na późniejszym etapie ważąca. Da się wszystko zrobić bez strat, bohater jest odpowiednio (aż nadto) wyposażony do czekających go wyzwań: armia startowa (w tym jednostki zasięgowe), machiny wojenne (nieocenione w czekających bataliach), umiejętności (np. niezbędne do wykorzystania posiadanych machin, przydadzą się bardzo (eagle eye jakby trochę mniej)), a nawet magię. Są na mapie nawet dwa żródełka do podwajania many, żeby chłopi mogli krowie placki bez opamiętania po polu rorzucać, a np. na takie pieski szybkie mus. Ja nawet rzucałem niestety oszczędnie (raz na walkę), bo nie wiedziałem, że będzie drugie źródełko zaraz.
Walki dość interesujące i wymagające niestandardowej taktyki, bo... musimy pięcioma pike na krzyż bunkrować posiadanych chłopów, zamiast łucznika, bo z jakiegoś powodu wszyscy chcą chłopa bić. Taktyki boh niestety nie ma, żeby się ustawić tak, by zabunkrować obu na raz, a na dwa razy nie da, bo pieski już dobiegają i szarpią chłopu galoty, więc niech szarpią łucznika, uleczy się namiotem.
Demon się przydał, bo sporo bierze na klatę, a namiotem się uleczy i stoi jak złoto angażując pół armii przeciwnika.
Pieski, czy inne tam to słabowite to i we trzech nie mogą namiotu położyć w trzy rundy, a trzech łuczników i balista (z podwójnym strzałem) załatwia co trzeba.
Demon... Nie zdążyłem Demona oddać do chatki, co wyglądała, jak.... chłopska chata, nie wiem, co bym tam dostał, pewnie chłopa, bo wdepnąłem na krańcu świata w jaskinię rabusiów, która nie była jaskinią, ani nawet kryjówką złodziei, jak się opisywała, tylko oczywiście eventem z silnym przeciwnikiem. Szczęśliwie dostałem chwilę wcześniej 5 ekstra łuczników i chyba 5 kusz, to poszedłem na kontakt, 3 pike stracone, ale uwolniłem.... 20 chłopa i po grze. A jeszcze 11 extra w armii ponad wymaganych 30, może na drugie podejście ;)
EDIT: Właśnie spojrzałem sobie na sejwa i zapomniałem na tę końcową walkę sworda judgementu założyć, co gdzieś tam się walał, yyyyyy... znaczy po lesie biegał, bo wyglądał jak nieulepszony centaur.
Wizualnie mapa dość nieatrakcyjna i monotonna, choć trochę ratuje ją wspomniany powyżej brak słupów i innych bram.
I chyba należałoby taką ma[ę zrobić w HOTA, wyłączając plague/monster week, bo jednak postawienie się jakiegoś większego stwora na drodze może uniemożliwić dokończenie. Nie wspominając, o tym, że może się jakiś przyłączyć i też popsuć zabawę burząc misternie zaplanowany balans czekających walk.
Przyjemna fabularka na 30-60 minut. Walki raczej łatwe, teren estetyczny, a historia napisana w dobrym humorze. Mapa nie wymaga tryhardowania, wybacza nawet straty chłopów. Dla mnie tak krótki czas ogrania jest sporym atutem.
Fabuła jest humorystyczna. Uboga zawartość mapy i mało interesujących obiektów. Wszystkie wrogie jednostki padają "na strzała", a nawet nie bo balista robi wystarczająco duże obrażenia za nas. Poziom trudności nie ma znaczenia. Ścieżka (a właściwie nawet jej brak) przechodzenia tej mapy jest nieprzyjemna do gry.
Autor skoncentrował się na edycji wszystkich aktywnych elementów mapy, co w tym przypadku należy uznać za cechę raczej niepożądaną. Bardzo zawyżony poziom trudności. Większość pojedynków na automacie. Zapomniano o tym, że można chłopów pozostawić w mieście. Artefakty mało przemyślane. Puste podziemia. Grę można zakończyć po misji z demonem.
dziwna i bardzo krótka mapka. którą wyjątkowo ograłem jeszcze zanim stała się dostępna dla każdego, żeby sprawdzić, czy w ogóle nadaje się do przyjęcia do konkursu. spodziewałem się czegoś gorszego, ale i tak fajerwerków nie ma. taka mapka do poklikania na 10 minut bez najmniejszego wysiłku. większym problemem jest szukanie ukrytych eventów i questów (które mają zmienione sprite'y), niż walki, które właściwie można przeklikać na quickcombat (najlepiej zostawiając chłopów w zamku żeby ich nie tracić xd). to co przede wszystkim obniża ocenę mapie to:
- możliwość przedwczesnego zdobycia wymaganej ilości chłopów, bez potrzeby wyczyszczenia całej mapy (poprzez quest z 1 demonem lub pobierając chłopów z siedliska*),
- słabe wykorzystanie motywu ze zmienianiem sprite'ów obiektów - skoro już decydujesz się na taki krok, to niech to ma jakieś uzasadnienie. co to wnosi na tej mapie, że zamiast normalnych kupek drewna są "pniaki" do podnoszenia, a żeby podnieść koniczynkę trzeba wejść w jakieś kwiatki, w które normalnie nie można wchodzić xd efekt jest taki, że trzeba głupio sprawdzać każdą krateczkę PPM czy tam nie ma przypadkiem jakiegoś niewidocznego questa albo puszki pandory...
Poza tym mapa jest z podziemiami, a podziemia są puste - naprawdę na mapie rozmiaru S nie dało się lepiej zagospodarować terenu mapy i dodać do niej więcej contentu?
Ale w sumie po co dodawać, jak można walnąć mapkę w godzinę i fajrant? :P
*IMO gameplay sporo by zyskał na tym, gdyby nie dało się bezpiecznie ukrywać chłopów w mieście - i żeby gracz musiał decydować, w które walki chce aktualnie wchodzić i kombinować, jak oszczędzać chłopów.
PS
Nie wiem, czy coś przeoczyłem, ale te artefakty do nekromancji totalnie nic nie wnoszą do mapy?